Kwiaty wręczany odwołanemu wiceprzewodniczącemu / fot. Tychy24.net

Spadła głowa radnego, bo mieszkańcy protestowali w Urzędzie Miasta Tychy. Grozili prezydentowi wywiezieniem na taczce. Kilka miesięcy po proteście w tyskim magistracie, kiedy to mieszkańcy protestowali przeciwko planom budowy spalarni odpadów w Tychach, radni reprezentujący rządzącą Tychami koalicję odwołali z funkcji wiceprzewodniczącego Dariusza Wencepla, bo brał udział w tym proteście. Nie był to jedyny radny, który uczestniczył w manifestacji, ale ma widoczną funkcję. Za co więc odwołali radnego Wencepla? Bo manifestacja nie była formalnie zgłoszona – tutaj warto zaznaczyć, że radny jej nie organizował. 

Generalnie składający wniosek za bardzo nie mieli czym go uzasadnić, poza feralnym protestem. Był nielegalny – bo wcześniej go oficjalnie nie zgłoszono – dlatego trzeba odwołać radnego. W dodatku w trakcie protestu mieszkańcy grozili prezydentowi wywiezieniem na taczce, a są radni koalicji rządzącej, którzy zwracają się do prezydenta Tychów słowami „szefie”. 

Uchwałę, w której uzasadnieniu napisano, że powodem odwołania Wencepla jest „obniżenie autorytetu samorządu” i „utrata zaufania” uzasadniał radny Grzegorz Kołodziejczyk, który mogłoby się wydawać, sporo wie na temat obniżenia autorytetu samorządu. 

Reklama

„Wspieranie manifestacji nielegalnych przez urzędników państwowych, to jest właśnie ta etyka i to jest właśnie ta sytuacja(…) Jeżeli się bierze w czymś takim udział, to potem są tego takie reperkusje” – przekonywał Grzegorz Kołodziejczyk, radny z klubu Prezydenta Andrzeja Dziuby. 

„Ja uważam, że zachowałem się przyzwoicie, spotkałem się z mieszkańcami, taki radny ma obowiązek jak mieszkaniec zaprasza” – powiedział Wencepel. 

Tutaj warto nadmienić, że funkcja wiceprzewodniczącego, tak naprawdę nie ma większego znaczenia, bo większość sesji i tak prowadzi przewodnicząca. Mieszkańcy, którzy przyszli zaprotestować sprzeciw wobec odwołania radnego, podkreślają, że jest to „sąd kapturowy” nad Wenceplem, który naraził się władzy w sprawie spalarni. Napisali nawet nieco górnolotne pismo i przekazali wszystkim radnym na sesji. 

Transparent na sesji Rady Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

„Radny Dariusz Wencepel jest głosem tych, których miasto unika, jest głosem tych, którymi miasto gardzi; jest głosem tych, których miasto krzywdzi” – czytamy w dokumencie przedstawionym radnym. Jak powiedzieli Tychy24.net, zebrani na sesji mieszkańcy, nikt ich nie inspirował do przygotowania pisma. To ich oddolna inicjatywa. 

Co ciekawe, jedna radna z ugrupowania prezydenta Tychów – Urszula Paździorek-Pawlik – powiedział wprost, że radny nie powinien brać udziału w proteście z mieszkańcami. Na co zebrani na sali mieszkańcy wybuchli śmiechem. 

19 z 23 radnych głosowało za odwołaniem wiceprzewodniczącego. Po jego odwołaniu mieszkańcy wręczyli mu kwiaty. 

Gorąco w Urzędzie Miasta Tychy. Mieszkańcy weszli do sekretariatu prezydenta. Zapowiedzieli, że wywiozą go na taczce