Teren na al. Jana Pawła II będzie zabudowany. Powstaną bloki, które zbudują prawdopodobnie prywatne firmy, powiedział w rozmowie z Tychy24.net Igor Śmietański, wiceprezydent Tychów. Miasto samo nie będzie budować na al. Jana Pawła II, bo Tychów po prostu nie stać żeby samemu zagospodarować swoje niedoszłe „Centrum”.

Miasto Tychy za pośrednictwem swojej spółki  „Śródmieście” chciało sprzedać tereny na al. Jana Pawła II – zainteresowanych było kilku inwestorów. Ostatecznie żaden się nie skusił. Spółka należąca do miasta nałożyła rygorystyczne obostrzenia w przetargu i ostatecznie nie było chętnych na teren po dawnym targowisku.

„Pewnie tam powstanie zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna” – mówił w rozmowie z Tychy24.net, wiceprezydent Tychów Igor Śmietański. To on jest odpowiedzialny za gospodarkę przestrzenną miasta. Teren na al. Jana Pawła II to bardzo atrakcyjny obszar dla deweloperów.

Tyscy radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia nowego planu miejscowego dla tego terenu. Ten ma szczegółowo określić, gdzie i co dokładnie będzie mogło powstać w tym rejonie Tychów.

„Określi intensywność, wysokość tych obiektów, ile ma być terenów zielonych, w jaki sposób chronić tzw. Oś Zieloną, która przebiega również przez ten fragment terenu” – wyjaśniał Śmietański. Odbędzie się też dyskusja publiczna w tej sprawie. „Wszyscy będą się mogli wypowiedzieć, co do sposobu realizacji tej zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej” – podkreślił wiceprezydent.

„Centrum” za drogie dla miasta

Według władz Tychów zagospodarowanie al. Jana Pawła II byłoby zbyt drogie dla miasta. Dlatego Tychy nie będą tam budować, teren mają zabudować prywatni inwestorzy.

„To jest teren około 5 hektarów, który wymaga nakładów nie milionowych a o nakładów idących w setki milionów” – wyliczył wiceprezydent Igor Śmietański. Dodał, że inwestycja TBS-u (tyskiej spółki, która buduje mieszkania) na al. Bielskiej to koszt 40 mln zł – powstanie tam 90 mieszkań.

Logika miasta jest prosta – więcej mieszkań, oznacza więcej mieszkańców. To wzrost wpływów do budżetu miasta choćby z podatków. Z tym, że im więcej ludzi na małym obszarze, im więcej betonu w mieście, tym gorszy komfort życia, co ma wpływ na proces wyludniania się miasta.

„Tychom nie ubywa tak dużo mieszkańców jak w innych miastach, a wręcz przybywa. Oczywiście statystki tego nie obejmują, ale dane z Urzędu Pracy wskazują jednoznacznie, że bardzo dużo mieszkańców z Ukrainy, Białorusi a nawet z Azji przyjeżdża do Tychów, żeby nie tylko popracować miesiąc, dwa, ale przyjeżdżają z całymi rodzinami, a więc planują swoją przyszłość w Tychach” – mówi wiceprezydent Śmietański i dodaje, że Tychy są też miejscem, do którego chętnie przeprowadzają się mieszkańcy innych miast województwa śląskiego.

W 2013 roku miasto Tychy liczyło 125 598 mieszkańców. Co roku liczba tyszan malała. W 2020 roku było to 119 933 osoby. Z danych na 1 stycznia 2021 wynika, że tyszan mamy obecnie 118 785 osób.

Nikt nie chciał kupić terenów przy al. Jana Pawła II w Tychach. Zapisy w przetargu odstraszyły deweloperów