Spalarnia odpadów w Oberhausen - zdjęcie poglądowe / fot. Pixabay

W Tychach powstanie spalarnia opadów. Kilka miesięcy temu informowaliśmy o tym, że prezydent Tychów Andrzej Dziuba rozważa ubieganie się o kolejną kadencję – ostatnią z możliwych. Wtedy była mowa o jednej ważnej inwestycji, którą chce przeprowadzić – radni nieoficjalnie mówili o spalarni odpadów, której powstanie wcześniej w mieście negował Dziuba. Teraz wygląda na to, że spalarnia w Tychach wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. Jej powstanie potwierdził przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropoli.

Spalarnie chciała budować Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, którą tworzą gminy w regionie  – w tym Tychy. Jednym z głównych rozgrywających w GZM jest właśnie prezydent Tychów. Metropolia powołała w związku z budową spalarni specjalną spółkę, ale plany pokrzyżował nadzór prawny wojewody, który zakwestionował uchwałę. Sąd zgodził się z prawnikami wojewody, że GZM nie ma umocowania prawnego w kwestii odpadów.

Jedną z opcji branych obecnie pod uwagę jest przejęcie budowy spalarni przez gminy. Mniejszych niż ta na 250 tys. ton odpadów rocznie, którą chciała budować Metropolia. Z tym, że ktoś musi przyjąć ciepło wytwarzane przez spalarnię – a np. miasto Tychy ma swoje Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

Jak tłumaczył Kazimierz Karolczak w rozmowie z PAP, w regionie powinno powstać z 4-5 takich mniejszych spalarni.

„Miasto Tychy zadeklarowało, że będzie budowało własną niewielką instalację – i zadba o swoich sąsiadów. Katowice zastanawiają się, czy budować dodatkową instalację, ale tylko dla mieszkańców Katowic. Zostają nam jeszcze podokręgi bytomski i sosnowiecki, ale wydaje się, że takie projekty też mogłyby być tam realizowane” – powiedział Kazimierz Karolczak w rozmowie z PAP, przywołanej przez portal Teraz-srodowisko.pl.