Ludzie w Tychach / fot. Tychy24.net

Zrobiło się ciepło, tyszanie wychodzą z domów. W regionie coraz większa liczba chorych i w kwarantannie. Niestety pogoda kusi i wbrew temu co pisał na swoim profilu prezydent Tychów, ulice miasta nie są opustoszałe. Ludzie wyszli na zakupy – nawet rodziny z dziećmi na spacery, młodzież można spotkać na ławkach i w grupach większych niż 2 osoby. To poważne zagrożenie, pamiętajmy, że koronawirus szybko się roznosi.

W piątek po godzinie 18.00 prezydent Tychów pisał, że ulice miasta są puste.

– Tak wyglądały dziś Tychy…Widok pustych ulic daje do myślenia, ale też pokazuje, że w obliczu problemu, potrafimy się zjednoczyć. Wiele osób pisało do mnie, że ludzie spotykają się w grupach i lekceważą zagrożenie, zawsze odpowiadałem: wprowadziliśmy pewne ograniczenia, ale wierzę w zdrowy rozsądek mieszkańców naszego miasta – pisał Andrzej Dziuba, prezydent Tychów na swoim profilu Facebookowym.

To już wtedy było czarowaniem rzeczywistości, czego nie omieszkali przypomnieć mu mieszkańcy.

– Dziś byłam z psem to ludzie z dziećmi na spacerze, dzieci super bawiły się na huśtawkach – stwierdziła pani Izabela, komentując post prezydenta Dziuby.

Ja mam inne obserwacje niestety. Podjechałam do sklepu i nie odważyłam się do niego wejść, za to miałam możliwość przyjrzenia się z samochodu ,jak to wygląda – mnóstwo ludzi , w tym dzieci, bez zachowania odległości , na 50 osób może z dwie miały maseczki ((( wróciłam do swojego małego osiedlowego sklepiku , gdzie zachowane są środki ostrożności.
Po drodze spacerowicze , rowerzyści , dzieci na rowerkach , deskorolkach . Nie wygląda to dobrze , przykro mi – napisała inna mieszkanka.

Faktycznie wczoraj mieszkańcy tłumnie wyszli na spacery, zakupy. Ludzi na ulicach miasta nie brakowało, zresztą pojawiło się też znacznie więcej samochodów.

Wysoka temperatura i słońce kuszą również dzisiaj, a to może w dłuższej perspektywie okazać się zgubne. Jedyne co nas chroni przed roznoszeniem się choroby, to odseparowanie się od innych i zminimalizowanie ryzyka zakażenia. Natłok przypadków koronawirusa może tak jak w przypadku Włoch czy Hiszpanii sparaliżować system opieki zdrowotnej do poziomu, w którym nie tylko nie będzie w stanie obsłużyć zakażonych COVID-19, ale także osób z innymi schorzeniami – chorobami serca, onkologicznymi – czy np. kobiet w ciąży.

– Panie Prezydencie, codziennie wracałem z pracy trasa od straży pożarnej (Tam wysiadalen z busa) przez Tęczę, Żyrafe aż na szeregowe. Z cały szacunkiem ale ilość ludzi na ulicach przeraża, kolejki do kupna kurczaka na wynos, dwa razy zdarzyło mi się, że mijał mnie radiowóz z komunikatem i prośba o pozostanie w domach, wiele patroli jeździlo a ludzi nie robili sobie nic z tego. Nie wyglądali na osoby wracające z pracy raczej na osoby korzystające z pogody – napisał jeden z mieszkańców na profilu prezydenta (pisownia oryginalna).

Śląski Urząd Wojewódzki ciągle informuje o nowych przypadkach zakażeń i kwarantanny. Z danych na 27.03 na godzinę 19.00 wynika, że w województwie śląskim hospitalizowanych jest 127 osób. 11 981 osób objętych jest kwarantanną, a 7 599 – nadzorem sanitarnym.

Targowisko w Tychach / fot. Tychy24.net

Kolejne przypadki

Już dzisiaj rano informowano o kolejnych 10 nowych przypadkach zakażenia w regionie.

Podczas pobytu w Austrii zakaził się starszy mężczyzna , który obecnie jest hospitalizowany w Tychach. Mieszkaniec, który był podczas kwarantanny domowej pod nadzorem sanepidu w Gliwicach, czuje się dobrze.

Do częstochowskiego szpitala trafił z kolei starszy mężczyzna, u którego wystąpiły uciążliwe objawy zakażenia koronawirusem i którego stan zdrowia lekarze określają jako średni. Służby sanitarne w Częstochowie ustalają źródło zakażenia. W tym samym szpitalu, w stanie dobrym, przebywa starsza kobieta z najbliższego otoczenia mężczyzny, u której także badanie potwierdziło wynik dodatni.

W swoim domu, pod nadzorem służb sanitarnych w Częstochowie, leczy się kobieta, która najprawdopodobniej zakaziła się w miejscu pracy.

Na oddziale zakaźnym bytomskiego szpitala, z wyraźnymi objawami Covid-19, przebywa mężczyzna w średnim wieku z powiatu tarnogórskiego. Służby ustalają źródło transmisji zakażenia.

W stanie ciężkim do szpitala zakaźnego w Raciborzu trafił mężczyzna w średnim wieku z powiatu lublinieckiego. Sanepid dochodzi, gdzie pacjent mógł się zakazić.

W ciężkim stanie w szpitalu w Siemianowicach Śląskich hospitalizowana jest starsza kobieta. Służby sanitarne w Bytomiu ustalają źródło zakażenia.

Do tyskiego szpitala zakaźnego trafił z kolei mężczyzna w sile wieku. Mieszkaniec powiatu gliwickiego jest w stabilnym stanie.

W izolacji domowej, w powiecie cieszyńskim, leczy się kobieta w średnim wieku. Do czasu wystąpienia wyraźnych objawów przebywała w kwarantannie pod kontakcie z osobą zakażoną.

W dobrym stanie zdrowia, pod nadzorem sanepidu w Rybniku, jest mężczyzna w sile wieku, u którego badanie potwierdziło obecność wirusa w organizmie. Mieszkaniec nie umiał jednak powiedzieć, w jaki sposób mógł się zakazić.

Komentarze

Reklama