
Tychy24.net
Miasto Tychy szuka „dobrego” kandydata na swojego przedstawiciela w zarządzie Klubu Piłkarskiego GKS Tychy. „Nie jest sztuką delegować kogoś do zarządu tylko po to, żeby tam był” – mówi prezydent Tychów. Spółka jest na dużym finansowym minusie. Jak wcześniej informowaliśmy, KP GKS Tychy za 2025 rok ma 11 mln zł straty, przy wydatkach rzędu przeszło 22 mln zł.
Większość udziałów KP GKS Tychy jest w prywatnych rękach. Chodzi o zarejestrowaną na Wyspach Dziewiczych Tychy Investment Company. Miasto ma nieco ponad 20 proc. udziałów.
„Cały czas jest taka deklaracja ze strony inwestora, bo to też był element negocjacji, by mieć swojego przedstawiciela w zarządzie. Jak tylko będzie dobry kandydat, a przede wszystkim wynegocjujemy to, czym ma się zajmować, bo to tak naprawdę no nie jest sztuką delegować kogoś do zarządu tylko po to, żeby tam był. To niewiele daje” – powiedział prezydent Tychów, Maciej Gramatyka.
Tutaj warto zaznaczyć, że miasto w ubiegłym roku powiększyło zarząd Tyskiego Sportu, który też ma stratę finansową. Wtedy dotychczasowy prezes Krzysztof Woźniak został wiceprezesem, a na jego miejsce powołano Jolantę Mrówczyńską, która nie dostała się wcześniej do Rady Miasta Tychy z list KO.
Prezydent Tychów, podkreślił, że obecność przedstawiciela miasta w zarządzie KP GKS Tychy to kwestia drugorzędna. Przede wszystkim liczy się to jak wydawane są pieniądze.
„Ja nawet myślę, że to nie jest kwestia tego, czy musi być, czy nie w zarządzie, ale racjonalnego podchodzenia do wydawania pieniędzy. Oczywiście lepiej, jeżeli będzie to kontrolowane nie tylko z poziomu rady nadzorczej, bo to już jest etap taki trochę kontrolowania po fakcie, więc cały czas jest ten scenariusz rozważany” – dodał prezydent Tychów.
Tutaj warto zaznaczyć, że przedstawiciela do zarządu KP GKS Tychy delegować będzie spółka Tyski Sport. To ona, w imieniu Miasta Tychy, posiada ponad 20 proc. udziałów w KP GKS Tychy.