Andrzej Dziuba, prezydent Tychów / fot. Tychy24.net

Spalarnia w Tychach: Radny zadał trudne pytania prezydentowi Tychów. Miasto kombinuje z odpowiedzią jak koń pod górę i nie udziela jasnej informacji odnośnie tego, dlaczego sprywatyzowano spółkę, która ma teraz budować spalarnie. Ta jednocześnie będzie spalać śmieci (paliwo z odpadów – RDF) za co płacić musi spółka miejska Master (produkuje RDF z odpadów), a wyprodukowane ciepło po spaleniu paliwa – sprywatyzowana spółka – będzie sprzedawać do miejskiej sieci. 

Po kolei. Instalmedia do 2020 roku była spółką córką tyskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Ostatecznie przeszła w prywatne ręce. To właśnie ona ma budować spalarnie odpadów w Tychach – czyli Zakład Odzysku Energii (ZOE). Plany budowy obiektu przy ulicy Dojazdowej w Tychach wywołała duży sprzeciw mieszkańców tych rejonów.

„Dlaczego PEC zbyła udziały w spółce lnstalmedia, która planuje budować spalarnie odpadów? Dlaczego dwie spółki z większościowym udziałem miasta Tychy, czyli PEC sp. z o.o. oraz Master Odpady i Energia sp o.o. których zadaniem jest gospodarka odpadami oraz zaopatrzenie w ciepło będą płaciły prywatnej spółce za utylizację odpadu RDF oraz zakupywać u niej ciepło? A nie jak na przykładzie spółki RCGW produkować energie z korzyścią dla mieszkańców?” – pytał radny Dariusz Wencepel z Tychy Naszą Małą Ojczyzną. Dopytał też czy starania o decyzję środowiskową dla inwestycji rozpoczęto, gdy udziałowcem było jeszcze miasto Tychy. 

Reklama

Dlaczego prywatyzowano spółkę?

Miasto przyznało, że proces prywatyzacji spółki Instalemedia rozpoczął się w 2000 roku i trwał 20 lat – zakończył się 2020 roku. To właśnie w grudniu 2020 roku Instalmedia zwróciło się do miasta o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pod nazwą,,Budowa instalacji Termicznego Przekształcenia RDF/PRE-RDF, w tym odpadów biodegradowalnych z Odzyskiem Energii Odnawialnej”.  


Posłuchajcie, co mówili mieszkańcy o budowie spalarni na Wilkowyjach:


Dlaczego miasto prywatyzowało spółkę, która teraz ma zarabiać na dwa sposoby – na spalaniu RDF-u i sprzedaży ciepła do miasta? Tutaj już urząd nie jest jednoznaczny. Z pisma skierowanego do radnego dowiedzieliśmy się jasno czemu Instalmedia powstała. Czemu została sprywatyzowana to już inna historia. Pod odpowiedzią podpisała się też jedna z urzędniczek – nie jak to jest praktykowane – prezydent, wiceprezydent lub naczelnik odpowiedzialny za dany wydział. 

Mieszkańcy protestujący na Wilkowyjach / fot. Tychy24.net

„Wydzielenie służb remontowych spowodowane było koniecznością obniżenia kosztów funkcjonowania PEC-u i był w pełni uzasadniony zarówno ekonomicznie jak i organizacyjnie. Funkcjonowanie poza strukturami PEC-u pozwoliło utrzymać, a nawet powiększyć stan zatrudnienia poprzez pozyskiwanie zleceń zewnętrznych” – czytamy w piśmie do radnego. Odpowiedź na pytanie o prywatyzację spółki przypomina trochę sięganie lewą ręką do prawej kieszeni. 

„Należy podkreślić – co wielokrotnie było wskazywane w wystąpieniach pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli podsumowujących przegląd działalności spółek z udziałem jednostek samorządu terytorialnego, że działalność spółek komunalnych co do zasady winna ograniczać się do tych dziedzin, które ze względu poziom generowanych kosztów nie są obsługiwane przez przedsiębiorstwa komercyjne” – czytamy w piśmie. 

Z pisma i jego bardzo ogólnego stwierdzenia nie wynika czy NIK miał akurat zastrzeżenia do działalności spółki Instalmedia w strukturach miasta. 

Radny Wencepel zaproponował przeniesienie projektu budowy spalarni na teren jednaj z gminy dookoła Tychów, które również dostarczają odpady do spółki Master, a co za tym idzie mają wpływ na ilość RDF-u produkowanego przez Master. 

„W sąsiedztwie Tychów, na terenie gmin z których odpady są dowożone do zakładu Mastera są tereny przemysłowe, oddalone znacznie od zabudowy mieszkalnej. Dlatego wnioskuje do Prezydenta, jako reprezentanta gminy Tychy w najwyższym organie spółek, czyli zgromadzeniu wspólników, o wycofanie się z pomysłu budowy spalarni na Wilkowyjach, oraz podjęcie dialogu z pozostałymi wspólnikami Mastera o budowie takiego zakładu na terenach przemysłowych poza Tychami” – napisał radny. Tutaj jednak odpowiedzi ze strony władz Tychów nie było. 

Gorąco w Urzędzie Miasta Tychy. Mieszkańcy weszli do sekretariatu prezydenta. Zapowiedzieli, że wywiozą go na taczce