Tyszanie pojechali protestować przed Trybunałem Konstytucyjnym. Do Warszawy wczoraj wieczorem pojechała reprezentacja Tychów związana z Klubem „Gazety Polskiej”. W wyjeździe uczestniczy też tyski radny PiS Marek Gołosz.
Spór o kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się w piątek, 30 października. Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenia o przerwie w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Święczkowski kwestionuje tę decyzję. Przed siedzibą Trybunału zgromadzili się protestujący, a na jego terenie pojawili się policjanci i Służba Ochrony Państwa.
Policja podała, że podjęła działania po otrzymaniu informacji o możliwym zagrożeniu dla osób w Trybunale i porządku publicznego. Według jej komunikatu funkcjonariusze nie weszli wówczas do budynku – nie potwierdza to twierdzenia, że „oddziały szturmowe zajęły budynek”.
Natomiast prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu, wrócił do Warszawy i po północy wszedł do siedziby Trybunału wraz z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Przy wejściu doszło do przepychanek.
Tyszanie pod Trybunałem Konstytucyjnym
W piątek do Warszawy udała się reprezentacja Tychów – członkowie Klubu „Gazety Polskiej” Anna Serek i Janusz Jabłoński oraz Marek Gołosz, tyski radny PiS.
„Pojechałem z poczucia obowiązku patriotycznego. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś za mnie walczył o wolną, suwerenną i niepodległą Polskę” – powiedział w rozmowie z Tychy24.net Marek Gołosz, tyski radny PiS. „Było to spontaniczne poruszenie, zdzwoniliśmy się wieczorem, jak zobaczyliśmy, że siłowo jest przejmowany Trybunał Konstytucyjny. Musieliśmy tutaj przyjechać” – dodał.
Anna Serek z Klubu „Gazety Polskiej” tłumaczyła Tychy24.net, że zorganizowano bus z Bielska-Białej, który zbierał po drodze osoby chcące jechać do Warszawy.
„Mieliśmy autem jechać nad ranem, ale dobrze, że się w ten sposób udało. Z perspektywy czasu najlepszą decyzją był wyjazd natychmiast” – powiedziała nam Anna Syrek. „Zostajemy do popołudnia. Kierowcy mają swój harmonogram. Gdy przyjechaliśmy, to zaczęło się trochę uspokajać pod Trybunałem” – dodała.