Od lewej: Arcybiskup Wiktor Skworc, prezydent Tychów Andrzej Dziuba

Miasto Tychy odwołało się do ministerstwa od decyzji wojewody śląskiego. Jest problem z „pałacykiem biskupim” w Kobiórze. Miasto z niedokończonej inwestycji Archidiecezji Katowickiej zrobiło Dom Pomocy Społecznej. Jednak wojewoda nie zgodził się na jego uruchomienie, bo jego służby prawne stwierdziły, że gmina nie może realizować swojego zadania na terenie innej gminy. 

Obiekt przy ulicy Promnickiej w Kobiórze miasto kupiło od Archidiecezji Katowickiej w 2017 roku za 9,6 mln zł. W sumie wraz z dostosowaniem go do potrzeb DPS miasto wydało około 19 mln zł.

„Prace adaptacyjne, dostosowujące obiekt do potrzeb domu opieki „Dobre miejsce” zostały zakończone. W październiku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Pszczynie wydał zawiadomienie o dopuszczeniu do użytkowania i wszystko jest już gotowe na przyjęcie pierwszych mieszkańców. Niestety, nie możemy tego na razie zrobić, bo nie wyraża na to zgody Wojewoda, który zaskarżył dwie uchwały o powołaniu DPS i jego statucie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego” – czytamy w oświadczeniu prezydenta Tychów, Andrzeja Dziuby. „Wojewoda ma wątpliwości, co do tego, czy gmina może realizować swoje zadania na terenie innej gminy. W prawie nie ma takiego zakazu, nie ma też wprost napisane, że może, choć takich przypadków w Polsce jest wiele i do tej pory nikt nie miał co do tego żadnych wątpliwości. My też ich nie mamy – przestawiliśmy wszystkie niezbędne dokumenty. Dodam, że Rada Miasta Tychy te uchwały podjęła w lutym ubiegłego roku, a zostały one zakwestionowane dopiero teraz, kiedy wystąpiliśmy o wpis do rejestru, który pozwala rozpocząć działalność. Gdyby Wojewoda podważył nasze decyzje w lutym, kiedy zostały podjęte, w lipcu, a nawet we wrześniu, to do końca roku zdążylibyśmy znaleźć sposób, by ośrodek mógł rozpocząć działalność od 1 stycznia 2022 roku. Szkoda, że nie otrzymaliśmy takiej informacji. Złożyliśmy już odwołanie do Ministra Rodziny i Polityki Społecznej od decyzji Wojewody Śląskiego i zrobimy wszystko, by jak najszybciej dom opieki mógł przyjmować mieszkańców, bo w tej chwili najbardziej tracą na tym nie Wojewoda, nie prezydent Tychów, tylko ci, którzy czekają na miejsce w Domu Pomocy Społecznej „Dobre miejsce” – dodał prezydent Tychów. 

Reklama