Ogrodzony taras przy fontannie / fot. Tychy24.net

Urzędnicy w Tychach po raz kolejny zapowiadają kroki prawne. Rok temu robili to samo, tylko bardziej zdecydowanie, a inwestycja jak niszczała tak niszczeje i jest w coraz gorszym stanie. Od lutego zeszłego roku zmieniły się natomiast dwie rzeczy – po pierwsze poniszczony rejon fontanny w parku bł. Karoliny został ogrodzony, a po drugie, urząd w zeszłym roku mówił, że podejmie kroki prawne, w tym roku natomiast nad sprawą będą zastanawiać się prawnicy.

W lutym zeszłego roku pisaliśmy, zresztą nie po raz pierwszy o zniszczonych deskach tarasu przy fontannie w parku bł. Karoliny, nieopodal znajduje się tężnia solankowa. Inwestycja powstała w 2018 roku i ciągle był z nią problem – w ubiegłym roku pisaliśmy o wyrwanych deskach, poluzowanych lub popękanych. Wtedy też ławki były uszkodzone, nie mówiąc o tym, że wyglądały jakby miały kilka lat.

Wtedy inwestycja była jeszcze na gwarancji, ale miasto nie mogło porozumieć się z wykonawcą. Zresztą ta sytuacja utrzymuje się od 2018 roku, wtedy po oddaniu inwestycji rejon fontanny wymagał pilnej poprawy. W dodatku taras został rozjechany w 2019 roku przez firmę pracującą dla miasta, co nie poprawiło sytuacji desek kompozytowych.

„Ponieważ wykonawca nie chce jej naprawić, będziemy robić wykonanie zastępcze, a potem dochodzić w sądzie zwrotu tych kosztów od wykonawcy – poinformowała nas w lutym 2020 roku Ewa Grudniok, rzecznik tyskiego magistratu.

Ławki zostały naprawione, ale taras przy fontannie jest w tragicznym stanie. Został ostatecznie ogrodzony przez Zakład Zieleni Miejskiej.

Zapytaliśmy w magistracie, na jakim etapie jest sprawa i dowiedzieliśmy się, że wykonawca nie spotkał się z urzędnikami na umówionej wizji lokalnej. Teraz miejscy prawnicy rozważają, co zrobić dalej i w końcu prawdopodobnie sprawa trafi do sądu. Kroki prawne miasto zapowiadało już na początku 2020 roku. Niemal rok później dalej jesteśmy na etapie zapowiedzi.

Wcześniej miasto nałożyło na wykonawcę 530 tys. zł kar umownych z tytułu zwłoki w realizacji przedmiotu umowy, które zostały potrącone przez magistrat z przysługującego mu wynagrodzenia. W sumie inwestycja w parku bł. Karoliny miała kosztować ponad 1,7 mln zł brutto.