Rowerzyści mają problem z dojazdem do Fiata. Tyscy rowerzyści, którzy dojeżdżają rowerem do pracy w fabryce Fiata, mają problem. Do samochodów – jak sami zapowiadają – nie przesiądą się, ale na ułatwienie dojazdu też nie mają co liczyć, a momentami jest niebezpiecznie. Dlaczego? Bo włączający się do ruchu na rondzie rower zawsze jest na straconej pozycji względem samochodu, autobusu lub tira. Widać to szczególnie w przypadku godzin szczytu.

Pieszo można bardzo łatwo pokonać rondo łączące ulice Serdeczną z Oświęcimską, rowerem już nie jest tak kolorowo. Bo nawet gdy zejdziemy z roweru i pokonamy rondo na nogach i tak musimy się dostać na prawą stronę drogi, żeby ruszyć jednośladem w kierunku Fiata. Droga powrotna jest równie uciążliwa. Na czerwone pasy dla rowerzystów nie ma co liczyć, podobnie na pociągnięcie dalej drogi rowerowej od ulicy Serdecznej do samej fabryki Fiata.

Jadąc drogą rowerową wzdłuż ulicy Serdeczniej w stronę ronda na ulicy Oświęcimskiej nie ma większych problemów. Miłośnicy jednośladów chwalą sobie drogę, ale tylko do momentu ronda. Od tej chwili zaczynają się trudności.

Reklama

– Na rondzie włączenie się do ruchu graniczy z cudem – mówi Zygmunt Jantosz, rowerzysta, który na co dzień dojeżdża do Fiata. – To powinno być inaczej zaprojektowane – dodaje, a wie o czym mówi bo na rowerze zwiedził pół świata.

Rondo pełne problemów

Rowerzysta, który chce jechać w kierunku Fiata, aby włączyć się do ruchu musi bardzo uważać, bo łatwo może skończyć pod kołami samochodu. Przeprowadzanie roweru przez pasy też jest uciążliwe. – Jest za ciasno, my nie mamy jak wjeżdżać na rowerach, kierowcy nam blokują drogę – mówi nam jedna z rowerzystek dojeżdżających do fabryki. – Jest piękna ścieżka rowerowa na ulicy Serdecznej i kończy się rondem – mówi inny rowerzysta i zaznacza, że kierowcy nie chcą wpuszczać rowerzystów na i tak zbyt mocno obciążone rondo. – Jak wyjeżdżamy z pracy to tu jest masakra – dodaje.

Do tego jest niebezpiecznie, bo samochody zajeżdżają drogę, czasami nieświadomie, często też nie sygnalizują zjazdu z ronda, co dla rowerzystów może bardzo źle się skończyć.

W rejonie Fiata planowane są inwestycje i to jedna warta około 200 mln zł. Niestety nie rozwiąże problemów miłośników jednośladów.

– Mniej więcej od tego ronda Serdeczna-Oświęcimska do węzła na Wartogłowcu zostanie przebudowana cała droga, cała jezdnia. Oprócz tego powstanie chodnik oraz jednostronna ścieżka rowerowa, czyli na pewno te udogodnienia dla rowerzystów będą – mówi Agnieszka Kijas z Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów. Natomiast w drugą stronę do osiedla Homera w Bieruniu zostanie poprowadzona ścieżka rowerowa. Prace prawdopodobnie ruszą w przyszłym tygodniu.

To nie my

Zarówno jedna jak i druga inwestycja niewiele zmienia dla pracowników dojeżdżających do fabryki. Magistrat zaznacza, że do drogi już za rondem nic nie ma Urząd Miasta, bo jest to droga należąca do Fiata.

– To droga fiatowska, to nie jest droga należąca i administrowana przez miasto. Nic nam nie wiadomo o planach budowy ścieżki rowerowej – mówi Ewa Grudniok z Urzędu Miasta Tychy. Czerwone pasy tam też nie powstaną, bo te muszą gdzieś prowadzić, a skoro nie ma ścieżki rowerowej, to malowania pasów też nie będzie. – Malowanie tych pasów w tym miejscu wydaje się nielogiczne – dodaje rzeczniczka Urzędu Miasta Tychy.

Miasto ma możliwość przejęcia drogi od Fiata i wybudowania tam ścieżki dla rowerów, ale podkreśla, że do tej pory nie było takich planów. – Temat jest otwarty – usłyszeliśmy w magistracie.

Radny Jakub Chełstowski z Tychy Naszą Małą Ojczyzną zaznacza, że jeżeli miasto może pomóc to powinno to zrobić. – Wystarczy odrobina dobrej woli – podkreśla Chełstowski i dodaje, że jeżeli miasto stać na budowę strzelnicy golfowej za ponad 1,5 mln zł, to powinno też pomóc mieszkańcom w kwestii ścieżki rowerowej. Radny zapowiedział złożenie wniosku w tej sprawie do budżetu miasta na 2018 rok.

W sprawie trasy rowerowej kontaktowaliśmy się również z Fiatem, na odpowiedź jednak się nie doczekaliśmy. Temat na pewno będziemy kontynuować.