Radni Inicjatywy Tyskiej, Sesja Rady Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

Tyszanie mieli szansę na większe dopłaty do ekologicznych źródeł ciepła. Miały być większe dopłaty w Tychach do wymiany starych pieców węglowych na bardziej ekologiczne piece gazowe, pompy ciepła, czy ewentualnie podłączenie do sieci ciepłowniczej. To jednak ekologiczne piece węglowe cieszą się większą popularnością wśród mieszkańców. Węgiel jest po prostu tańszy w ogrzewaniu domu. Radni opozycji (STNMO i PiS) chcieli też zwiększyć dopłaty do wymiany starych pieców węglowych na bardziej ekologiczne węglowe. Stosowną poprawkę do uchwały pozytywnie przegłosowano i zdaje się ku zdziwieniu rządzącej miastem koalicji (klubów Inicjatywy Tyskiej i PO), które następnie odrzuciły uchwałę większością głosów. Na razie na większe dopłaty nie mogą liczyć ani zwolennicy gazu, ani węgla.

Obecnie mieszkańcy mogą korzystać z dopłaty do wymiany pieca na poziomie 60 procent kosztów, które określono na poziomie 12 tys. zł. Pierwotna uchwała na ostatniej sesji zwiększała ten poziom do 80 procent w przypadku wymiany ogrzewania węglowego na bardziej ekologiczne m.in. gazowe. Z 7,2 tys. zł dopłata wzrosłaby do poziomu 9,6 tys. zł.

Tyski radny Jakub Chełstowski (PiS) zwrócił uwagę nas statystyki. Z danych, które podał w 2016 roku na 214 wymienionych pieców aż 177 to były węglowe, a tylko 12 gazowe (reszta to olejowe 1 i 24 instalacje solarne). W 2017 roku na 346 wymian pieców tylko 36 było gazowych.

– Największym zainteresowaniem cieszą się kotły węglowe – mówił Jakub Chełstowski.

Jak podkreśliła Anna Warzecha z Urzędu Miasta Tychy, dodatkowa dopłata do wymiany na piec gazowy miała zachęcić do odchodzenia od popularnych pieców węglowych. Obecnie około 60 procent wniosków do Programu Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE) jest kierowana właśnie na wymianę na nowoczesny piec węglowy. – 30 procent tych wniosków dotyczy wymiany pieców węglowych na gazowe – powiedziała.

Maciej Gramatyka podkreślił, że efekt ekologiczny w przypadku wymiany na piec gazowy lub ciepło systemowe jest zdecydowanie wyższy, niż przy wymianie na kotły węglowe. – Idealnie byłoby żeby sytuacja wyglądała tak, że to ciepło systemowe będzie tym głównym nośnikiem ciepła w mieście, ale wiadomo, że nie wszędzie sieć PEC-u (Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej – red.) jest w tej chwili obecna – powiedział Gramatyka.

– Po prostu chodzi o jakąś sprawiedliwość społeczną – argumentował radny Jakub Chełstowski. – Nie zgodzę się z twierdzeniem, że paliwo węglowe jest gorsze. Takie jest, bo po prostu ludzi na lepsze nie stać – dodał. Z tym nie zgodził się wiceprezydent Miłosz Stec, który podkreślił, że większe dopłaty do pieców gazowych mają być zachętą dla mieszkańców, którzy w przyszłości będą płacili większe rachunki za gaz, niż ci korzystający z węgla.

– W jakiś sposób musimy mieszkańców zachęcać – powiedział Miłosz Stec, radny Chełstowski przypomniał, że cena opału ma znaczenie i to właśnie przez to węgiel deklasuje inne paliwa. Podkreślił, że lepiej wymienić więcej źródeł ciepła na piece ekologiczne węglowe, na które jest popyt.

Emeryta nie stać

Dariusz Wencepel z Tychy Naszą Małą Ojczyzną, podkreślił, że w Tychach mamy domy z lat 70-80, które zamieszkują samotni emeryci. Zdaniem radnego taki samotny emeryt, nawet za darmo nie wziąłby instalacji gazowej. – Nie będzie wybierał między gazem a lekami – powiedział rajca.

– Ja mieszkam na Żwakowie i spotykam się, rozmawiam z ludźmi, którzy ogrzewają dom gazem. Wiecie państwo co mówią? Absolutnie nie przechodzić na gaz – ciągnął temat radny Marek Gołosz z PiS. – Zachęćmy ludzi, 90 procent dotacji  i wszyscy wymieniają w mieście i mamy lepsze powietrze – dodał.

Problem z konsekwencjami

W końcu doszło do głosowania nad poprawką Chełstowskiego i ta przeszła stosunkiem 9 głosów za i 8 przeciw, a 7 rajców wstrzymało się od głosowania. Dopłata do wymiany kotłów na ekologiczne węglowe miała również wynosić 9,6 tys. zł. W tym momencie doszło niezwykle spóźnionego pytania ze strony przewodniczącego Rady Miasta Tychy Macieja Gramatyki. Pytania, które powinno paść jeszcze przed głosowaniem nad poprawką.

– Co to spowoduje, jeżeli przyjmiemy w projekcie uchwały te zmiany? – zapytał Gramatyka. – W chwili obecnej tak naprawdę nie wiem – powiedziała Anna Warzecha z Urzędu Miasta Tychy.

Miłosz Stec, wiceprezydent Tychów podkreślił, że wydłużą się terminy odnośnie wymiany kotłów i jego zdaniem, przyjęta poprawka skomplikuje życie mieszkańców. – Ale to taka państwa decyzja – mówił.

Dalej zrobiło się jeszcze bardziej groteskowo. Radny Sławomir Sobociński poprawkę nazwał „głupotą totalną”, na jego prośbę ogłoszono przerwę i urzędnicy analizowali skutki przegłosowanej poprawki. Po przerwie Anna Warzecha stwierdziła, że budżecie miasta nie ma pieniędzy zarezerwowanych na podjętą zmianę w uchwale, która wydłużyłaby cały proces o trzy miesiące w przypadku ustaleń podjętych wcześniej pomiędzy miastem, a Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Ostatecznie radni rządzącej koalicji odrzucili całą uchwałę stosunkiem głosów 13 do 10.

Komentarze

komentarz

Reklama