Niebezpieczny parking w centrum ciągle zagraża mieszkańcom. Na ulicy Dmowskiego w Tychach miasto postanowiło zadbać o rośliny. Informowaliśmy o tym kilka dni temu. Na płatnym parkingu pomiędzy Hotelem Tychy, a ul. Nałkowskiej postawiono niewielkie ogrodzenie. Ma proste zadanie – oddzielić chodnik od parkingu, tak żeby znajdujące się pomiędzy rośliny nie były deptane. Z tym, że parking jest źle zbudowany i  żeby nie wchodzić na ruchliwą i jedną z najbardziej niebezpiecznych ulic w mieście, kierowcy woleli przechodzić przez posadzone rośliny. Teraz są zmuszeni wychodzić na ulicę.

O ile w przypadku idącego dorosłego to nie musi być duży problem, to w przypadku pokonywania takiego odcinka z dziećmi, wózkiem, zakupami czy wózkiem inwalidzkim sytuacja robi się bardzo niebezpieczna. Od strony Dmowskiego 8, jest tylko jedno zejście na chodnik, które prowadzi bezpośrednio na często zajęte miejsce parkingowe. Co oznacza, że połączenie parkingu z chodnikiem w tym miejscu jest iluzoryczne.

Po naszej interwencji, Miejski Zarząd Ulic i Mostów stwierdził, że zostaną dobudowane dwa dodatkowe połączenia parkingu z chodnikiem. Mają być gotowe do października. Co do tego czasu mają robić korzystający z parkingu? Na tymczasowe usunięcie płotków nie zgodziło się miasto, ale dobrodusznie domalowano po naszym materiale biały pas, który odgradza teren parkingu od ulicy.

Urzędnicy Andrzeja Dziuby postanowili zadbać o dobro miłych dla oka roślin, kosztem bezpieczeństwa mieszkańców.

Urzędnicy poprawili bezpieczeństwo roślin w Tychach, kosztem bezpieczeństwa mieszkańców. Niebezpieczny parking

Komentarze

komentarz

Reklama